Początkowo razem z Marzenną Lew, autorką warsztatów „Mixed media i co dalej” planowałyśmy, że będzie to dwudniowy kurs, ale wychodząc naprzeciw Waszym prośbom, podzieliłyśmy go na dwa oddzielne, jednodniowe szkolenia. Każda z chętnych osób będzie więc mogła wybrać to, co jej odpowiada.
 
I tak :
11 czerwca 2016 r. tematem zajęć będzie "Angelina hot fix i Organza"
Angelina fibers – włókna mieniące się kolorami tęczy,
Organza – nowe możliwości prześwitującej tkaniny.

To są prace wykonane z użyciem angeliny.

12 czerwca 2016 r. tematem zajęć będzie: "Tyvek i Flizelina" oraz szycie okładki - ubranka na segregator, w którym gromadzimy wszystkie zdobywane informacje związane z patchworkiem, quiltingiem, art.quiltem czy tkaniną artystyczną.

Tyvek – trzy rodzaje i wspaniałe odkształcenia pod wpływem temperatury,
Flizelina kolorowa – niekoniecznie do kwiatów.
 
Tak wyglądają art quilty z użyciem tyveku.

 

Trzy ostatnie dni w naszej szkole były bardzo pracowite. Za nami trzy kursy z podstaw pikowania. Powstały próbki, próbeczki i ciekawe pikowane obrazki. Te quilterki dopiero zaczynają swoja przygodę z pikowaniem, a już mają bardzo interesujące efekty.
Początki są zwykle trudne, każda z pań chciałaby pikować równo, prosto, idealnie.... a do tego są potrzebne godziny treningów. 

Kto pikował, ten wie, że 6 godzin kursu to trochę mało na próby prostych pikowań i potem jeszcze uszycie pikowanego obrazka, a jednak się udało! Jeszcze trzeba schować nitki, doszyć lamówkę i gotowe! Popatrzcie jakie cuda powstały.

Dziewczyny, jesteście niesamowite! Bardzo Wam dziękuję za wspólną zabawę.

Niżej pokazuję parę zdjęć z weekendowych kursów, resztę mini quiltów można obejrzeć tutaj.

Długo czekałyśmy na te zajęcia. Kursy z farbowania tkanin najfajniej organizuje się w plenerze i w słońcu. 


Taras na wsi jest zawsze, gorzej ze słońcem. W sobotę miałyśmy go za dużo. Chyba pierwszy raz w życiu włączyłam wentylator na tarasie. A i tak niewiele pomógł. Było cieplutko :). "Sun print" wychodził wspaniale, farbowanie lodem też odbywało się błyskawicznie.
Za to w niedzielę chmury gromadziły się od rana a po obiedzie lunęło z największą mocą. Pioruny waliły w pobliski wielki dąb, a dziewczyny farbowały niewiele zrażone. Dopiero pod koniec zajęć ulewa dała się nam na tyle we znaki, że zajmowałam się głównie ratowaniem mienia, a zdjęcia gotowych prac robiłam tylko od czasu do czasu. Uczestniczki niedzielnego kursu obiecały je dosłać, a ja będę je tu sukcesywnie wstawiać.


To wybrane zdjęcia z dwóch dni kursu.
Więcej znajdziecie tutaj.

 A nad wszystkim czuwała  Marzena Krzewicka :)

 

 

... bo kiedy, jak nie teraz? Teraz, kiedy przynajmniej teoretycznie, słońce powinno być naszym sprzymierzeńcem w farbowaniu w plenerze.
Tym razem pogoda była wymarzona.
Na wszelki wypadek, gdyby chciała się zmienić, Marzena Krzewicka szybko skończyła część teoretyczną i uczestniczki kursu zabrały się za "drukowanie słońcem".

To tylko niektóre tkaniny ufarbowane na zajęciach. Po więcej zdjęć zapraszam Was tutaj. Czeka tam na Was 50 zdjęć z tego kursu.

 

To moja ulubiona technika. Uszyłam kilka patchworków w ten sposób i mam zamiar tak szyć i szyć. Tu znajdziecie te, które lubię najbardziej:
próbka jak malowanie
a planety szaleją, szaleją
planety nieco spokojniejsze?
inspirująca Elizabeth Graf

To właściwie kilka różnych sposobów szycia, które charakteryzują się tym, że naprzemiennie szyjemy i wycinamy zbędne kawałki tkaniny. Niezliczona ilość kombinacji. Ogromne pole do popisu dla lubiących eksperymenty. 
Nie było jeszcze takiego kursu, a niektóre panie czekały na niego kilka miesięcy.

Jak radziły sobie moje kursantki? Po prostu rewelacyjnie.
Opowiedziałam o kilku sposobach szycia i byłam przekonana, że każda z pań wybierze jeden sposób szycia i popracuje nad jedną próbką. Ale gdzie tam, one wszystkie chciały szyć wszystko!
Stanęło na tym, że spróbujemy trzech sposobów szycia.

Tak wyglądają prace uszyte pierwszym sposobem. Połączenie sypania kawałków tkanin z chenille.

01