Dawno, dawno temu - aczkolwiek wcale nie w zamierzchłych czasach - farbowanie tkanin przypominało mękę. Do wielkiego gara wlewało się kilka litrów wody, wsypywało barwnik i sól, a potem mieszało się, mieszało i mieszało. W mieszkaniu unosił się zapach octu, a efekt był nieprzewidywalny. Kolory nie przypominały tych, co na opakowaniu, szybko płowiały, a podczas prania reszta ubrań lub tkanin przybierała tę samą barwę.
 
Czasy się zmieniły i farbowanie też. Na warsztatach pokażemy wam, czym farbować tkaniny, by kolory były trwałe i dokładnie takie, jakie chcemy. Podpowiemy, jak uzyskać malarski efekt świetlistości i głębię kolorów. Dowiecie się, jak farbować, oszczędzając czas i pieniądze. A "na pamiątkę" po zajęciach zostanie wam kilka własnoręcznie ufarbowanych kuponów. 
 
Uwaga! Bonus: nauka japońskiej techniki shibori.

 

Chcesz pikować, ale maszyna nie chce z Tobą współpracować? Nici się rwą, ścieg jest nierówny, a wzory (ponoć proste) są wyzwaniem nie lada? Jeśli tak - to szkolenie z podstaw pikowania jest właśnie dla Ciebie.
Dowiesz się, jak przygotować do pikowania Twoją maszynę i na co zwrócić uwagę przy szyciu wierzchu patchworkowego, żeby pikowanie było przyjemnością. Nauczysz się również wzorów, które są proste w wykonaniu, a równocześnie sprawią, że Twoja praca będzie jeszcze piękniejsza!

Zapraszamy wszystkie quilterki - szczególnie te, które nigdy jeszcze nie pikowały.

Program kursu:
  • Przygotowanie kanapki do pikowania. Radzenie sobie z dużymi pracami. Spinać, czy kleić – oto jest pytanie...
  • Podstawowa rola pikowania – pikowanie w szwie
  • Pikowanie po liniach prostych z użyciem stopki z górnym transportem.
  • Pikowanie z wolnej ręki:
    • Stopki, cechy dobrej maszyny, igły, nici i inne technikalia.
    • Podstawowe techniki pikowania z wolnej ręki – pętelki, tzw. „lot trzmiela” i kilka wzorów na dobry początek.
  • Dla każdego coś miłego – ćwiczymy różne wzory w zależności od zainteresowania, np.:
    • Mac Tavishing
    • Pióra
    • Wzory wypełniające (fillery)
    • Pikowanie od szablonu
    • Pikowanie „od kropki do kropki”
    • Graffiti quilting
  • Jak wykończyć pracę. Lamówka i nie tylko...
  • Szyjemy na znakomitych stębnówkach JUKI TL-98P.

 

Początkowo razem z Marzenną Lew, autorką warsztatów „Mixed media i co dalej” planowałyśmy, że będzie to dwudniowy kurs, ale wychodząc naprzeciw Waszym prośbom, podzieliłyśmy go na dwa oddzielne, jednodniowe szkolenia. Każda z chętnych osób będzie więc mogła wybrać to, co jej odpowiada.
 
I tak :
11 czerwca 2016 r. tematem zajęć będzie "Angelina hot fix i Organza"
Angelina fibers – włókna mieniące się kolorami tęczy,
Organza – nowe możliwości prześwitującej tkaniny.

To są prace wykonane z użyciem angeliny.

12 czerwca 2016 r. tematem zajęć będzie: "Tyvek i Flizelina" oraz szycie okładki - ubranka na segregator, w którym gromadzimy wszystkie zdobywane informacje związane z patchworkiem, quiltingiem, art.quiltem czy tkaniną artystyczną.

Tyvek – trzy rodzaje i wspaniałe odkształcenia pod wpływem temperatury,
Flizelina kolorowa – niekoniecznie do kwiatów.
 
Tak wyglądają art quilty z użyciem tyveku.

 

Trzy ostatnie dni w naszej szkole były bardzo pracowite. Za nami trzy kursy z podstaw pikowania. Powstały próbki, próbeczki i ciekawe pikowane obrazki. Te quilterki dopiero zaczynają swoja przygodę z pikowaniem, a już mają bardzo interesujące efekty.
Początki są zwykle trudne, każda z pań chciałaby pikować równo, prosto, idealnie.... a do tego są potrzebne godziny treningów. 

Kto pikował, ten wie, że 6 godzin kursu to trochę mało na próby prostych pikowań i potem jeszcze uszycie pikowanego obrazka, a jednak się udało! Jeszcze trzeba schować nitki, doszyć lamówkę i gotowe! Popatrzcie jakie cuda powstały.

Dziewczyny, jesteście niesamowite! Bardzo Wam dziękuję za wspólną zabawę.

Niżej pokazuję parę zdjęć z weekendowych kursów, resztę mini quiltów można obejrzeć tutaj.

Długo czekałyśmy na te zajęcia. Kursy z farbowania tkanin najfajniej organizuje się w plenerze i w słońcu. 


Taras na wsi jest zawsze, gorzej ze słońcem. W sobotę miałyśmy go za dużo. Chyba pierwszy raz w życiu włączyłam wentylator na tarasie. A i tak niewiele pomógł. Było cieplutko :). "Sun print" wychodził wspaniale, farbowanie lodem też odbywało się błyskawicznie.
Za to w niedzielę chmury gromadziły się od rana a po obiedzie lunęło z największą mocą. Pioruny waliły w pobliski wielki dąb, a dziewczyny farbowały niewiele zrażone. Dopiero pod koniec zajęć ulewa dała się nam na tyle we znaki, że zajmowałam się głównie ratowaniem mienia, a zdjęcia gotowych prac robiłam tylko od czasu do czasu. Uczestniczki niedzielnego kursu obiecały je dosłać, a ja będę je tu sukcesywnie wstawiać.


To wybrane zdjęcia z dwóch dni kursu.
Więcej znajdziecie tutaj.

 A nad wszystkim czuwała  Marzena Krzewicka :)